Wbrew pozorom na ASP się wcale łatwo nie studiuje i nie zawsze prowadzący kierują studenta w dobrym kierunku... ale na szczęście jest jeden sensowny profesor, który częstuje ciastkami, kawą i herbatą... i pozwala nam robić jako zadania, co tylko sobie wymyślimy, więc zrobiłam sobie plakaty do Nigdziebądź Neil Gaimana :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 listopada 2012
sobota, 6 października 2012
Wszyscy wierzą w Sherlocka
Dzisiaj jest ten dzień, kiedy ludzie z różnych zakątków świata łączą się z biednym Johnem Watsonem i pokazują, że tak naprawdę wierzą w Sherlocka. Wierzą w największego detektywa jakiego (nie)nosiła ziemia. I myślę, że nie chodzi tu tylko o serialowego Sherlocka ze straci BBC. Chodzi o fenomen jaki stworzył Arthur Conan Doyle. I tak jak wtedy, gdy ACD zabił Holmesa, wierni czytelnicy pokazali jak bardzo zalezy im na ich ukochanym detektywie, tak i teraz wszyscy fani prezentują światu swoją niezachwianą wiarę w niego. I ja też oczywiście :)
A jeśli chcecie dowiedzieć się trochę więcej to jest miejsce o nawet zbyt oczywistym adresie, do którego trzeba się udać - 221b Baker Street.
I z tej okazji powstały dwie wersje tego samego Sherlocka (przepraszam za jakość, ale wywiozłam skaner do Mordoru)
I BELIEVE IN SHERLOCK!
sobota, 21 lipca 2012
Wspaniłe miasto nad Tamizą
"When a man is tired of London, he is tired of life; for there is in London all that life can afford. "
James Boswell
Tylko raz byłam w Londynie i tylko przez 8 dni, ale mogę z całą pewnością stwierdzić, że to prawda.
Właściwie to nawet ciężko mi cokolwiek napisać o tym mieście... tam po prostu trzeba pojechać (polecieć) i je zobaczyć... Wyjść z metra na stacji Westminster i zakrztusić się z zachwytu gdy spojrzy się na ozłoconego słońcem Big Bena, a jest na co patrzeć, bo żadne zdjęcie nie oddaje tego jaki jest naprawdę.
A gdy potem człowiek idzie niesamowicie zatłoczonym mostem westminsterskim, słyszy dookoła siebie rozmowy we wszystkich językach, gdy mijają go czerwone piętrowe autobusy i masa czarnych taksówek, a gdzieś tam nisko przepływa potężna i dostojna Tamiza to może pomyśleć, że to sen. I wiele się nie pomyli, bo Londyn jest jak ze snu.
Londyn jest niesamowitym miejscem, w którym historia miesza się ze współczesnością, a fikcja z rzeczywistością. To takie niezwykłe uczucie, gdy widzi się rzeczy, które do tej pory widziało się tylko na filmach, lub o których się czytało... a to jakiś most z Harry'ego Pottera, a to plaża z Sherlocka, teatr Shakespeare, słoneczniki van Gogha, pomnik Piotrusia Pana... Te miejsca nie wyglądają tak jak w tv oczywiście. Są takie zwykłe i codzienne. Ludzie je mijają i nie zwracają na nie uwagi, ale to jest najwspanialsze. Te niesamowite rzeczy są dla Londyńczyków codziennością. Oczywiście wiele "londyńskich" scen w wielu filmach wcale nie powstało w Londynie (nie szukajcie w China Town sklepu The Lucky Cat - jest w Newport :P, ale możecie za to trafić na stragan gdzie sprzedają szczęśliwe koty a to zawsze coś). Prawdziwy Londyn jest o wiele lepszy od tego filmowego czy książkowego... a wiecie dlaczego? Bo jest prawdziwy :)
A jeśli naprawdę ktoś chce się zakochać w stolicy Anglii to musi udać się na spacer po mieśćie w nocy. Trzeba poczuć ten dreszcz na plecach gdy w chłodną, deszczową noc stoi się pod Big Benem wybijającym północ, trzeba zobaczyć górujące nad rzeką, rozświetlone London Eye, głośny, kolorowy, pełen teatrów i kin West End i niemalże puste deptaki nad Tamizą. Londyn nocą jest stokroć piękniejszy, spokojniejszy i magiczny. Aż dziw, że zza węgła nie wylatuje ktoś na miotle :P
No i są jeszcze muzea! Same budynki zapierają dech w piersiach (Natural History Museum, British Museum!) a co dopiero przebogate kolekcje! Dinozauraury, starożytne rzeźby, średniowieczne zbroje, statki kosmiczne, kawałek księżyca (!!!) czy wspaniałe dzieła sztuki. Podobno ktoś kiedyś policzył, że gdyby w samym British Museum spędzić 1 minutę przy każdym eksponacie to zwiedzanie trwałoby bez przerwy 12 lat... nie pozostaje nic innego jak zamieszkać w nim stałe w takim razie.
Londyn to miasto, które nie może się podobać... Bo podobać to się mogą buty... Londyn zwala z nóg i wyrywa kawałek serca! Trzeba tam wrócić, żeby mieć je znowu całe...
James Boswell
Tylko raz byłam w Londynie i tylko przez 8 dni, ale mogę z całą pewnością stwierdzić, że to prawda.
Widok z London Eye:
Właściwie to nawet ciężko mi cokolwiek napisać o tym mieście... tam po prostu trzeba pojechać (polecieć) i je zobaczyć... Wyjść z metra na stacji Westminster i zakrztusić się z zachwytu gdy spojrzy się na ozłoconego słońcem Big Bena, a jest na co patrzeć, bo żadne zdjęcie nie oddaje tego jaki jest naprawdę.
A gdy potem człowiek idzie niesamowicie zatłoczonym mostem westminsterskim, słyszy dookoła siebie rozmowy we wszystkich językach, gdy mijają go czerwone piętrowe autobusy i masa czarnych taksówek, a gdzieś tam nisko przepływa potężna i dostojna Tamiza to może pomyśleć, że to sen. I wiele się nie pomyli, bo Londyn jest jak ze snu.
Widok na Tamizę z balkonu Tate Modern
Tower
również Tower
Londyn jest niesamowitym miejscem, w którym historia miesza się ze współczesnością, a fikcja z rzeczywistością. To takie niezwykłe uczucie, gdy widzi się rzeczy, które do tej pory widziało się tylko na filmach, lub o których się czytało... a to jakiś most z Harry'ego Pottera, a to plaża z Sherlocka, teatr Shakespeare, słoneczniki van Gogha, pomnik Piotrusia Pana... Te miejsca nie wyglądają tak jak w tv oczywiście. Są takie zwykłe i codzienne. Ludzie je mijają i nie zwracają na nie uwagi, ale to jest najwspanialsze. Te niesamowite rzeczy są dla Londyńczyków codziennością. Oczywiście wiele "londyńskich" scen w wielu filmach wcale nie powstało w Londynie (nie szukajcie w China Town sklepu The Lucky Cat - jest w Newport :P, ale możecie za to trafić na stragan gdzie sprzedają szczęśliwe koty a to zawsze coś). Prawdziwy Londyn jest o wiele lepszy od tego filmowego czy książkowego... a wiecie dlaczego? Bo jest prawdziwy :)
Widok na centrum Londynu z St. James Park
A jeśli naprawdę ktoś chce się zakochać w stolicy Anglii to musi udać się na spacer po mieśćie w nocy. Trzeba poczuć ten dreszcz na plecach gdy w chłodną, deszczową noc stoi się pod Big Benem wybijającym północ, trzeba zobaczyć górujące nad rzeką, rozświetlone London Eye, głośny, kolorowy, pełen teatrów i kin West End i niemalże puste deptaki nad Tamizą. Londyn nocą jest stokroć piękniejszy, spokojniejszy i magiczny. Aż dziw, że zza węgła nie wylatuje ktoś na miotle :P
No i są jeszcze muzea! Same budynki zapierają dech w piersiach (Natural History Museum, British Museum!) a co dopiero przebogate kolekcje! Dinozauraury, starożytne rzeźby, średniowieczne zbroje, statki kosmiczne, kawałek księżyca (!!!) czy wspaniałe dzieła sztuki. Podobno ktoś kiedyś policzył, że gdyby w samym British Museum spędzić 1 minutę przy każdym eksponacie to zwiedzanie trwałoby bez przerwy 12 lat... nie pozostaje nic innego jak zamieszkać w nim stałe w takim razie.
Natural History Museum
Natural History Museum
British Museum
British Museum Library
Sherlock Holmes Museum, 221b Baker Street
Londyn to miasto, które nie może się podobać... Bo podobać to się mogą buty... Londyn zwala z nóg i wyrywa kawałek serca! Trzeba tam wrócić, żeby mieć je znowu całe...
Buckingham Palace
Ja na pewno wrócę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















