czwartek, 3 kwietnia 2014

One for all...

Zakochana w Aramisie z nowego serialu BBC The Musketeers postanowiłam zacząć ćwiczyć digital painting (nie wiem czy jest na to sensowne polskie określenie bo malarstwo cyfrowe brzmi trochę głupio) i dzięki temu powstało takie oto coś.
Nie jest to tak perfekcyjne jakbym chciała (za leniwa jestem), ale muszę przyznać, ze jestem dosyć zadowolona bo to pierwsze poważniejsze zmierzenie się z tą technika od 4 lat, i w zasadzie drugie w życiu (tutaj link do pierwszej próby digital painting)


 Okej, tak naprawdę to najbardziej i tak kocham d'Artagnana (mimo, że jest czasami skończonym idiotą pełnym brawury), Atos z Aramisem niestety zawsze będą trochę z tyłu. Ale Santiago Cabrera jako muszkieter jest tali piękny! D'Artagnan jest następny w kolejce do rysowania :P


5 komentarzy:

  1. Fantastyczne!

    Istnieje mimo wszystko szansa na Atosa? *kocie oczy ze Shreka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje szansa na wszystkich :) To nie jest tak, że Atosa nie kocham. Ja ich wszystkich szalenie kocham, tylko d'Artagnana troszkę bardziej :P
      (teraz mi żal Portosa, bo jest taki fajny, ale chyba nie jest niczyim ulubionym muszkieterem...)

      Usuń
    2. Jupi! :)

      Też tak pomyślałam o Portosie, on chyba zawsze będzie najmniej kochanym członkiem boysbandu. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Howarda w serialu, to przeraziły mnie jego zęby (gdzie on je mieści?). Potem doceniłam jak zrównoważono błazeński rys tej postaci i staje się równoprawnym kompanem pod wieloma względami.

      Usuń
  2. Cudowne! Santiago Cabrera rzeczywiście jest świetnym muszkieterem, ale ja tak jak ty także najbardziej na świecie kocham d'Artagnana. Czekam więc na rysunek :)

    OdpowiedzUsuń